Motto: Pojęcie konserwatywnego samoograniczenia stoi w sprzeczności do anty-kulturowego hasła współczesnej anty-elity: „róbta co chceta”.

 

Kolejnym pojęciem z zakresu podstaw Konserwatyzmu etycznego, opartego na etyce Cywilizacji Łacińskiej, jest Wolność, będąca zaprzeczeniem turańskiej i bizantyjskiej dążności do stadności, ukrywanej pod eufemizmem kolektywizmu, a nawet – w specyficznych warunkach Polski pojałtańskiej - „jedności narodu”.

Opanowana przez bolszewizm „edukacja”, którą od lat czterdziestych ubiegłego wieku, zatruwa umysły Młodzieży „system pojałtański”, poparta lewacką zarazą importowaną z USA i – obecnie - Brukseli, propaguje „działania i życie” zbiorowe, zbliżone do turańskiej koszarowości, w kolektywach, „team-workach”, czy „works-grupach”; przeciwstawiając się i próbując złamać Indywidualność każdej Osoby ludzkiej, wypływającą od samych podstaw etyki Cywilizacji Łacińskiej.

Przejawem tej, złowrogiej kolektywizacji życia, forsowanej przez cały PRL, jest – dla przykładu – krytykowana już w poprzednich szkicach maniera wypowiadania się w formie pluralizmów nieokreślonych dla podkreślenia wagi swoich, własnych, indywidualnych poglądów: „my Polacy”, „my Katolicy”, „musimy”, „będziemy”, wraz ze kulturowym inaczej „nas”, etc., bez wyraźnego opisu jakiej grupy Osób deklaracje te dotyczą.

Maniera ta, jest pochodzenia bolszewickiego, używającego „Wy” do komunikowania się z drugą Osobą ludzką, której praprzyczyna leży w wyrżnięciu do ostatka wszelkich „Gospodinów”, na terytoriach zajętych przez tę zarazę.

W Polsce pojałtańskiej nie udało się komunie, wymordować do końca (jak widać) elit ziemiańskich i inteligencji, lecz „pokłosiem” bolszewizmu stała się obsesja mówienia wszystkim na „ty”. (Niby to, tak „po angielsku”, ale…)

Symptomatycznym dla działań anty-cywilizacyjnych „demokratycznego państwa prawa”, które rozsiadło się na części „przywiślańskiej” Ziem zagrabionych Rzeczypospolitej, jest także wspieranie rozdźwięków pomiędzy Wiernymi a hierarchią Kościoła Katolickiego (która – dzięki intensywnej „pracy” systemowych służb specjalnych - nie składa się z samych „kryształów”, ale po części nawet z TW), przy jednoczesnym propagowaniu idei państwowej, a nawet narodowej, ale „obok” Kościoła.

„Według wykładni filozoficznej Konserwatyzmu etycznego, uleganie kultowi Narodu i Państwa – typowe dla cywilizacji bizantyjskiej i niemieckiego Protestantyzmu, - jest niezgodne z Nauczaniem ewangelicznym Kościoła katolickiego (Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną), a więc i wartościami etycznymi Cywilizacji Łacińskiej”.

Ponieważ pojęcie Wolności zostało potwornie wypaczone i przeinaczone - przez bolszewicki system „edukacji” – w anty-cywilizacyjną i anty-katolicką formę: „róbta co chceta”, Myśl konserwatywna przypomina o Jej prawach, ale zarazem i ograniczeniach, będącymi w zgodzie z polskim pojęciem Tradycji i Tożsamości Narodowej, tak odmiennych – w swej Istocie – od wszelkich przejawów stadności, kolektywizmu i socyalizmów, a zwłaszcza już bezbożnego narodowego-komunizmu.

Poniższy szkic jest dedykowany nowopowstającym Ruchom Narodowym, czyli głównie Młodzieży Patriotycznej, której system edukacyjny bolszewickiego „państwa prawa” nie dał najmniejszej szansy na poznanie Wartości, stanowiącej o potędze cywilizacyjnej, gospodarczej i militarnej Rzeczypospolitej, dzięki którym Polska była – przez stulecia – Podmiotem, a nie – jak dziś – żebrzącym o wsparcie u obcych przedmiotem, w stosunkach międzynarodowych.

Zrozumieniu pojęcia Wolności, a następnie Hierarchii i subordynacji – wypędzonych z „podręczników szkolnych” – pomoże wyjaśnić fenomen Polskiej Indywidualności, czyli Narodu składającego się z świadomych Swych praw i obowiązków Osób ludzkich, potrafiących – jako Obywatele Rzeczypospolitej - jednoczyć się w obliczu zagrożenia Ich wspólnej Ojczyzny i osiągania wiekopomnych Zwycięstw.

***

         Przymiot ten jest przypisany  przez filozofię arystotelesowską Woli (wolna Wola). Według Stagiryty, autora wydanej pośmiertnie przez jego syna Nikomacha „Etyki nikomachejskiej” – wolność jest człowiekowi zadana i urzeczywistnia się tylko poprzez Prawdę.

            Pogląd ten został w całości zaadaptowany przez św. Tomasza z Akwinu - „Suma teologiczna” - i przedstawiony jako niezbywalny przymiot Osoby ludzkiej w ramach etyki chrześcijańskiej, będącej fundamentem Cywilizacji Łacińskiej, na którym stoi Myśl konserwatywna.

            Uformowana przez Cywilizację Łacińską katolicka etyka społeczna, z której źródła czerpie także Myśl konserwatywna, pojmuje wolność jako wyraz człowieczeństwa, stanowiący o absolutnej wartości Osoby ludzkiej.

            Etyka powyższa, a zatem i konserwatyzm,  odrzuca jednak całkowitą emancypację wolności w kierunku nieumiarkowanego spełniania wszelkich zachcianek, jak to ma miejsce w dzisiejszych czasach rozpasania liberalizmu prymitywnego, i jego pochodnej – konsumpcjonizmu.

            Zamiast tego postuluje powiązanie wolności z odpowiedzialnością wobec innych Osób ludzkich, występujących indywidualnie bądź w zrzeszeniach, jednocześnie odrzucając całkowite podporządkowanie woli Jednostki sprzecznym z etyką Cywilizacji Łacińskiej warunkom i zasadom panującym w zrzeszeniu, uznając - za przyrodzone i niezbywalne - prawo do oporu wobec presji zewnętrznej, obejmując nim całość rodzajów zrzeszeń (np. Rodzina, Naród, Państwo, Cywilizacja).

             W tym miejscu należy podkreślić, iż Myśl konserwatywna za najwyższy przejaw Wolności osobistej uważa zdolność do samoograniczenia, umożliwiającą drugiej Osobie ludzkiej - w ramach etyki Cywilizacji Łacińskiej – nieskrępowaną możność działania i realizacji, - widząc w tym warunek rozwoju indywidualnego i całości zrzeszeń.  

            W stosunkach międzynarodowych przekłada się to na zasadę poszanowania odmienności celów i dążeń innych zrzeszeń (np. państw), polegającą na wypracowywaniu dobrowolnych kompromisów, uwzględniających żywotne interesy wszystkich stron porozumienia przy jednoczesnym unikaniu rozwiązań bazujących na przemocy.

             Pojęcie konserwatywnego samoograniczenia stoi w zdecydowanej sprzeczności do anty-kulturowych haseł współczesnej anty-elity i jej sztandarowego: „róbta co chceta” – jako źródła zła moralnego i ograniczania wolności rozwoju innych Osób ludzkich.

            Rozpatrując pojęcie wolności należy także pamiętać o historycznych tradycjach Myśli europejskiej, zwłaszcza zaś doby Oświecenia, poszukującej odmiennych od  kanonu etyki arystotelesowsko-tomistycznej kryteriów jej używania.

            W czasach tych powstało wiele idei mających za cel zburzenie istniejącego porządku, bazującego na zasadach etycznych Cywilizacji Łacińskiej, a którego degeneracja w kierunku  nieumiarkowanego nadużywania Władzy i Religii, wzięła swój początek w załamaniu się wartości moralnych w czasach po przejściu przez Europę zachodnią wielkiej zarazy lat 1347-1351 i jej powtórnych wybuchów, aż do roku 1400.

             Rezultatem odejścia XVIII-to wiecznych filozofów od wartości etycznych Cywilizacji Łacińskiej i ustalenia drogą racjonalistycznej,  apriorycznej dedukcji nowej definicji - niczym nie ograniczonej - Wolności, było wywołanie rewolucji anty-Francuskiej roku 1789: kosztującej życie setek tysięcy ludzi krwawej jatki, której właściwie jedynym skutkiem dla Francji była uzyskana przy pomocy wynalazku doktora Józefa-Ignacego Guillotin likwidacja Królestwa Francji, zastąpienie monarchii dziedzicznej Bourbonów wpierw Pierwszą Republiką, a zaraz później Cesarstwem oraz gwałtowna wymiana elit władzy i majątku.

             Nie lepiej na tych doświadczeniach z nową, racjonalną moralnością wyszła Europa, w tym Polska - o spaleniu przy tej okazji odległej Moskwy i poświęceniu życia dalszych setek tysięcy żołnierzy, w tym i Polaków, nie wspominając…

***

            Powracając do Cywilizacji Łacińskiej - w swoich pismach św. Tomasz z Akwinu, pojęcie Wolności rozróżnia w trzech kryteriach dobra: dobra godziwego (bonum honestum), dobra użytecznego (bonum utile) i dobra przyjemnego (bonum delectabile), przyjmując zasadę przyjęcia odpowiedzialności Osoby ludzkiej za wybór dokonany Aktem wolnej Woli.

            W ślad za tym tokiem rozumowania, Myśl konserwatywna, uznaje wybór bonum honestum jako działanie moralnie słuszne, w odróżnieniu od faworyzowania bonum delectabile i bonum utile, służących, wspomnianym już powyżej, racjonalistycznym nurtom oświeceniowym XVIII-go wieku (odrzucających despocję Władzy i Religii) do niszczenia dorobku Cywilizacji Łacińskiej, poprzez wykreowanie - jako nadrzędnej normy etycznej -  wyboru przyjemności i korzyści własnych Osoby ludzkiej.

            Utylitaryzm, bo o nim tu mowa, odrzucił podstawowy wymiar dobra bonum honestum zakładając a priori, że Osoba ludzka dąży jedynie do osiągnięcia korzyści własnej,  w działaniach swoich doszukując się przede wszystkim użyteczności i przyjemności,  a nie godziwości.

            Czołowi myśliciele tego nurtu, jak J.S. Mill i J. Bentham wprowadzili nawet pojęcie rachunku przyjemności szeregującego wartość działań według stopnia ich przyjemności. Przepaść dzieląca utylitaryzm od konserwatyzmu, w pojmowaniu wyboru kryterium dobra, nie może być już głębsza.

            Co ciekawe, najwybitniejszy filozof XVIII-go wieku – Immanuel Kant, twórca filozofii krytycznej, której jedną z podstawowych cech jest agnostycyzm poznawczy, uznał postulaty utylitaryzmu - pierwszeństwa przyjemności i użyteczności w działaniach Osoby -  za niemoralne i niebezpieczne, wykluczając bonum delectabile w rozumieniu utylitaryzmu, z zakresu moralności.

            Wartościowym – dla Myśli konserwatywnej - w dorobku Filozofa z Królewca było także uznanie, w oparciu o koncepcje Akwinaty, podmiotowości Osoby ludzkiej, kładąc tym fundamenty pod nowoczesny personalizm; kantowska etyka absolutnego imperatywu uzmysłowiła jakże zobowiązujący i ponadczasowy charakter moralnych wyborów Jednostki.

            W powyższych rozważaniach celowo pominąłem jeden z aspektów filozoficznych: poczucia przyjemności z wyboru dobra godziwego, gdyż kwestia ta – bardziej teologiczna - nie jest ich przedmiotem.

***

            Wolność Osoby ludzkiej w zrzeszeniu: zrzeszeń etnicznych w Narodzie, narodów w Państwie i państw w Cywilizacji, oparte jednocześnie o ideał samoograniczenia, umożliwiający wolny, nieskrępowany, godny rozwój duchowy, fizyczny i materialny – to jedno z podstawowych pojęć konserwatyzmu, stojącego w opozycji do narzucanego w świecie współczesnym modelu liberalizmu prymitywnego, polegającego na epikurejskim dogadzaniu zachciankom w wymiarze materialnym (konsumpcjonizm), połączonym z relatywizowaniem przez demokratyczny terror większości (marksizm kulturowy) moralnych wskazań etyki Cywilizacji Łacińskiej.

            Zadaniem konserwatyzmu w polityce jest więc stworzenie takich ram prawnych, aby zadana człowiekowi wolna Wola, mogła urzeczywistniać się poprzez Prawdę, co jest warunkiem rozwoju – tak jednostkowego, jak i wszelkich form zrzeszeń, którą także jest państwo.

            Przykładem dla tworzenia takich ram prawnych jest ustawowe uwolnienie działalności produkcyjnej, usługowej i handlowej od zmory fiskalnej i koncesjonowania, przekładające się zwykle na ogólny wzrost dobrobytu, pomagając zarazem Jednostce w dokonywaniu właściwych cywilizacyjnie wyborów etycznych: ograniczając na przykład „podkradanie” i korupcję w miejscu pracy stanowiące zwykłe, w systemach totalitarnych, uzupełnienie niedostatecznych poborów.

Kontynuując ten wątek i konkretyzując: konserwatyzm nie toleruje patologii typowych nie tylko dla totalitaryzmów, a także symptomatycznych dla państwa prawa, gdzie panuje odgórna zgoda na dawanie oraz branie łapówek, celem uzupełnienia zaniżonych sztucznie, oficjalnych wynagrodzeń.

            Temat proponowanych przez Myśl konserwatywną regulacji prawnych wspomagających rozwój, opisany zostanie w dalszej części niniejszego traktatu.

Ceterum censeo Conventum esse delendum.