|
ARCHIWUM
now@
on-line



|
18 luty 2010
Tajemnicze związki:
Roman Giertych i pomnik Herkulesa
Ostatnia, publiczna
wypowiedź Romana Giertycha, odsłaniająca mechanizmy działań Jarosława
Kaczyńskiego i wynikające z niej wzajemne pozwy sądowe podzieliło opinię
publiczną na dających wiarę to jednemu, to drugiemu adwersarzowi.
Oskarżenia byłego prezesa Ligi są szokujące, ale w poszukiwaniu prawdy
obiektywnej, warto zastanowić się nad stopniem prawdomówności Romana
Giertycha, a zwłaszcza już w kontekście działań Jarosława Kaczyńskiego,
zmierzającego swego czasu do unicestwienia LPR-u i przejęcia jego
elektoratu.
Z powyższego schematu wynika proste pytanie: Czy – skazanej na
„skonsumowanie” i w konsekwencji zepchnięcie w niebyt polityczny –
„przystawce”, jaką niewątpliwie dla Jarosława Kaczyńskiego był Roman
Giertych, zdradza się tak intymne i niebezpieczne szczegóły działań
politycznych, jak „zbieranie haków”?
W roku 1501-m, przy okazji rozbudowy pałacu Orsinich w Rzymie, wykopano
szczątki posągu Herkulesa z 3 wieku p.n.e. i umieszczono je na
postumencie, nadając imię największego plotkarza w całym Wiecznym
Mieście - papieskiego krawca.
Odtąd posąg Herkulesa, przemianowany wdzięcznie na Pasquino, szczęściem
różnych gazet wyborczych, służył rzymskim studentom do wieszania na nim
jadowitych wierszyków, krytykujących powszechne w ówczesnych, jakże
różnych od dzisiejszych, czasach przywary rządzących: łapownictwo,
obżarstwo, nepotyzm, chciwość, sodomię i kazirodztwo.
Ta radosna twórczość stała się w Rzymie niezmiernie popularna, a autorów
niepochlebnych opinii zaczęto, potocznie nazywać Pasquilanti. Nazwa ta
przetrwała do dzisiaj, przyjmując polskie brzmienie: paszkwilanci.
Także, wracając do sensacji, jakimi podzielił się ostatnio z opinią
publiczną Roman Giertych, na miejscu niezawisłego sądu zbadałbym, czy
nie ma On przypadkiem żadnych powiązań z historią i antykami… :-)
Ceterum censeo Conventum esse delendum.
następna
powrót do strony
głównej
|