| ||||
|
w tym wydaniu:
Mariusz D. Dastych: StefanDetko: emi_grise: Andrzej Kumor: NOK:
zaproszenie
na koncert
Andrzej Wolf: Paweł A.Sztandera: |
StefanDetko małżeństwo z rozsądku Nie mam żadnych wątpliwości, że odbyte w początkach czerwca br. referendum akcesyjne w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej było w tym aspekcie zwycięskie, iż zmobilizowało społeczeństwo do głosowania i wzięcia spraw najwyższej wagi we własne ręce, nie dopuszczając tym samym, aby o przyszłości nas wszystkich decydować miało grono w dużej części skorumpowanych i wrogich idei demokracji polityków. Spór o słuszność decyzji przystąpienia do struktur europejskich będzie się ciągnął w polskim życiu publicznym zapewne jeszcze przez długie lata, ale – szanując decyzję suwerena, jakim jest Naród – należy głęboko zastanowić się nad środkami politycznymi i ekonomicznymi, jakie należy podjąć, aby zniwelować negatywne skutki i zagrożenia wynikające ze zderzenia się państwowości polskiej z socjalistycznym molochem biurokracji brukselskiej. Każda, nawet pobieżna analiza sytuacji politycznej i gospodarczej naszego kraju oraz trendów występujących w polityce piętnastki, rozwiewa wszelkie złudzenia, co do jakości naszego miejsca w nowej, poszerzonej Europie i nie rokuje żadnej nadziei na wprowadzenie 1 maja 2004 roku do struktur UE Polski, jako państwa prężnego politycznie i ekonomicznie. Bezpośrednio, temu stanowi rzeczy winne są elity polityczne, na czele z nieefektywnym, skorumpowanym i niepopularnym rządem trzymającego się u władzy za wszelką cenę Leszka Millera, a pośrednio całe społeczeństwo, którego apatia i bierność pozwoliła grupie kilkuset ludzi na doprowadzenie kraju do stanu, kiedy elity kradną co się da, a cała reszta przypatruje się temu procederowi bezmyślnie klepiąc biedę, i biorąc za namiastkę życia politycznego bezmyślny bełkot Leppera. Wielu błędów i wypaczeń polskiej drogi do Europy nie da się już nigdy naprawić, gdyż podobnie jak Wałęsa, Mazowiecki, Geremek i Michnik zarżnęli ideę Solidarności – w okresie ostatnich dwóch lat SLD do cna skorumpowało postawioną przed laty przez prawicę ideę wspólnoty europejskiej, godnego przystąpienia Polski do unii politycznej i gospodarczej z Zachodem. Przejęcie przez postkomunistów pomysłu na Europę przyniosło już nieodwracalne i namacalne szkody, w postaci niekorzystnych dla gospodarki polskiej umów podpisanych z Unią Europejską w Kopenhadze, których dalszą konsekwencją są obserwowane ostatnio próby rządów Francji i Niemiec ograniczenia wpływów politycznych Polski w parlamencie europejskim, poprzez zmiany porządku reprezentacji politycznej w tym gremium. Słabiutkie noty protestacyjne kierowane do UE przez ekipę Leszka Millera stanowią jedynie propagandową zasłonę przed kolejną, kompletną kapitulacją w tej dziedzinie. Wejście Polski do Unii Europejskiej przypomina mi zawarcie małżeństwa z rozsądku przez biedną pannę bez posagu, która zgadza się na wszelkie, hańbiące warunki, aby tylko wejść do rodziny z dobrym nazwiskiem. A takie związki nie trwają zwykle zbyt długo.
| |||